wtorek, 17 grudnia 2013

wspomnienie Drums Fuzji, 2012 rok....


„Blue set”, „When I Fall in love” czy „Una nota samba”- to tylko niektóre standardy jazzowe jakie mogli usłyszeć fani muzyki jazzowej na koncercie, który ostatnio odbył się w Bydgoszczy. Muzyczna uczta była zwieńczeniem V Bydgoskich Drums Fuzji- ogólnopolskiego festiwalu skierowanego przede wszystkim do perkusistów.
26  listopada 2012 roku na sali koncertowej w Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy odbył się koncert jazzowy zespołu w składzie: David Goloschokin- skrzypce, trąbka, Piotr Olszewski- gitara, Grzegorz Nadolny- kontrabas, Piotr Biskupski- perkusja. Był on zwieńczeniem V Bydgoskich Drums Fuzji. Koncert zapowiedziała Alicja Dobrowolska z Miejskiego Domu Kultury „Węgliszek” w Bydgoszczy, który był organizatorem imprezy. Po niej głos zabrała dyrektor placówki, która podsumowała tygodniowy festiwal muzyczny. Wspomniała, że w jego ramach odbyły się liczne koncerty, a także warsztaty dla perkusistów, w których udział wzięli muzycy z Bydgoszczy i całej Polski, a gwiazdą  całego przedsięwzięcia był właśnie światowej klasy jazzman- David Goloschokin. Podczas samego koncertu konferansjerką zajął się Piotr Biskupski. Na początku krótko przedstawił każdego członka zespołu, a potem na bieżąco zapowiadał i komentował poszczególne utwory. Licznie przybyła publiczność wysłuchała m.in. takich standardów jazzowych jak: „Una nota samba”, „I remember April”, „Blue set”, „When I fall in love”. Perkusista dłuższą chwilę poświęcił także na wywód o znajomości z Davidem Goloschokinem. Mówił, że trwa ona już kilkanaście lat. Muzycy poznali się w Petersburgu podczas festiwalu „Jazz Białych Nocy”, którego to dyrektorem jest właśnie Goloschokin. Biskupski zaznaczył, że Rosjanin jest także dyrektorem jedynej w Europie Filharmonii Jazzowej. Wyraził zaszczyt, że mógł zaprosić multiinstrumentalistę do Bydgoszczy i przedstawić go młodemu pokoleniu muzyków. Entuzjazm artystów na scenie udzielił się słuchaczom, którzy nagradzali występ gromkimi brawami, a pod koniec żywiołowo domagali się utworów na bis. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz