wtorek, 17 grudnia 2013

Spotkanie z Katie Melua

Dawno to było.... 5 lat temu, rok 2008. Jednak zakładając bloga... jazzującego na dodatek, nie mogłam nie wstawić tego zdjęcia. Zdjęcie z bodyquardem w roli głównej, ale co tam... jest mój rozmazany profil i Ona- Katie Melua, artystka idealna w każdym calu, która nigdy mnie nie zawiodła (muzycznie oczywiście, bo pozamuzycznie to mam trochę zastrzeżenia co do wyboru przez nią męża :) ) W każdym razie miałam wielką przyjemność być na Jej koncercie w Warszawie w Sali Kongresowej. Po tym spektakularnym wydarzeniu, po wielkich trudach, wraz z grupką osób równie wytrwałych jak ja, udało mi się zamienić w wokalistką dwa słowa, a moja siostra, wręcz przepychając się z jeszcze innym bodyquardem, jakimś cudem uwieczniła ten niezwykły moment :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz